sobota, 3 stycznia 2015

Święta w domu czyli biegun zimna - moje ukochane Suwałki!

I po świętach...jak ten czas leci. Jeszcze niedawno były przygotowania, urlop, wyjazd do domu rodzinnego, a tu...już po Sylwestrze. Dziś przedstawiam mały fotoreportaż ze świąt. Kilka zdjęć, wspomnień pięknych chwil spędzonych w domu w Suwałkach. Chwilo trwaj!
Obecnie mam dwa domy: tu w Gdańsku i ten w Suwałkach (w sumie to 3 domy bo jeszcze rodzinny dom mego męża:) Nigdy nie zapominam skąd pochodzę. Jestem dumna i chętnie się chwalę tym faktem, iż pochodzę z "bieguna zimna" - czyli Suwałk. Jak wszyscy wiedzą miasto nazywane jest tak, gdyż mamy bardzo mroźne zimy, ale mało kto wie...często upalne lato! I piękne okolice! Zresztą tak powinno być zima - mroźna i śnieżna, lato - gorące. W tym roku niestety pierwszy śnieg pojawił się może w listopadzie. Na święta był tylko deszcz i temperatura na plusie :( Dopiero 27.12.2014, ujrzałam tak długo oczekiwany śnieg! Co prawda nie za wiele, ale był! Jak wracaliśmy do Gdańska zastała nas śnieżyca. Trochę pomroziło i znów temperatura na plusie, a po zimie ani śladu :( Oby śniegu nie było w kwietniu ;-)
 
Zazwyczaj staramy się z mężem być u jednej i drugiej rodziny na święta. Dobrze że mieszkają tak niedaleko siebie :) Na Wigilii było 18 osób, sama najbliższa rodzina. Tradycyjnie przygotowaliśmy 12 potraw wigilijnych. Tyle smakołyków i dobroci, wiele prezentów i niezapomnianych chwil...Niestety przy słabym oświetleniu zdjęcia nie prezentują się tak apetycznie, ale zapewniam były bardzoooo smaczne. Nie mogłam  opanować się, wszystkiego musiałam skosztować (nawet kilka razy ;-)

Moja ulubiona bombka z dzieciństwa, ma już ponad 30 lat!
Ciasto na łamańce
Łamańce "orzeszki"
Wypieczone ciasto na łamańce
Kuchnia Polska (1980 r.) - najlepsze sprawdzone przepisy i miary.
Świąteczny manicure (czerwono-szare z ręcznie malowaną śnieżynką)
Stylizacja Wigilijna
Tradycyjnie opłatek i sianko
Zupa grzybowa z uszkami
kompot z suszonych owoców
Pieczone ziemniaczki z cebulką
Smażony, panierowany karp
Ryba po grecku
Śledzie z cebulką marynowane w musztardzie
Kisiel żurawinowy
Kutia
Makówka
Łamańce
koncert na trąbce prezent z 2007 r .- Taty "recital"
Napój Mikołaja :)
Prezent od Mikołaja: zestaw oświetlenia studyjnego
Szarlotka japońska

Królewiec
Świąteczna bluza


Szarlotka japońska
Domowy pasztet i schab ze śliwką
Pieczona gęś





Tajemniczy ogród zimą

4 komentarze:

  1. Tego śniegu to troszkę zazdroszczę :)
    Piękne święta! Żałuję zawsze na święta, że mimo tylu pyszności na stole choć bym chciała spróbować wszystkiego, mój żąłądek jednak nie pozwala jest zdecydowanie za mały :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście ciężko jest skosztować wszystkiego, ale dobrze że święta trwają więcej niż 1 dzień :) Śniegu malutko ale nastrój od razu inny! Niestety znów ani śniegu, ani mrozu...idzie wiosna ;-) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Naprawdę przepiękny reportaż zdjęciowy. I też mieliśmy taką książkę kucharską!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Miło mi będzie jak zostawisz swój komentarz :) An@Mari

Snow-Falling-Effect