niedziela, 6 sierpnia 2017

Malinowa chmurka stracciatella

Była już truskawkowa chmurka, teraz pora na malinową straciatella <3 


Składniki:
- 1 łyżka ksylitolu/cukru,
- 200 g masła (schłodzonego),
- szczypta soli,
- 1 szklanka (250 ml) śmietany 18%,
- 3 szklanki mąki,
- odrobina pasty/ekstraktu waniliowego,
- 600 g malin,
- 2 łyżki cukru pudru,
- 500 ml śmietany 30%,
- 250 g serka mascarpone,
- 3 galaretki malinowe (Winiary) + 3,5 szklanki wrzątku,
- 1 tabliczka czekolady min. 70% kakao,
- duże opakowanie mini bezików (z cukierni).

Wykonanie:
Mąkę przesiewamy przez sitko. Dodajemy masło (pokrojone na mniejsze części), ksylitol, sól oraz śmietanę. Całość siekamy, aż powstanie jednolita kula. Następnie zagniatamy ciasto. Owijamy je w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na ok. 1 godzinę. Po tym czasie wyciągamy ciasto z lodówki cienko wałkujemy (jeśli ciasto jest nieco klejące, to można je trochę podsypać mąką). Przekładamy do blaszki ok. 25x35 cm pokrytej papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzewamy do 180-190°C. Pieczemy przez ok. 15-20 minut (do zarumienia i suchego patyczka). Studzimy. Galaretki rozpuszczamy w 3,5 szklankach wrzątku, mieszamy. Odstawiamy do ostudzenia, a następnie wkładamy do lodówki. Maliny delikatnie płuczemy i odsączamy wodę. Wykładamy je na upieczony spód, zalewamy tężejącą galaretką. Wstawiamy ponownie do lodówki do całkowitego stężenia. Śmietanę ubijamy z mascarpone i cukrem pudrem. Na koniec dodajemy czekoladę (stopioną w kąpieli wodnej), delikatnie mieszamy. Kładziemy na galaretkę wyrównujemy szpatułką. Na górę kruszymy kupione bezy. Wkładamy ponownie do lodówki do stężenia najlepiej na całą noc. Uwaga: beziki w lodówce miękną, tak więc najlepiej kruszyć je tuż przed samym podaniem. 









2 komentarze:

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Miło mi będzie jak zostawisz swój komentarz :) An@Mari

Snow-Falling-Effect